Najlepsza książka do usypiania.

Królestwo za radę, jak szybko usypiać dziecko! - woła średnio co drugi rodzic. Po czym siada do komputera i googluje, łapie za telefon, pisze do wszystkich znajomych szczęśliwych posiadaczy dzieci, po cichu rozgląda się w aptece; a nuż wypuścili na rynek przebadane i dopuszczone do częstego użytku kropelki?

Królestwa nie zdobędę, bo i radę mam mało atrakcyjną – nie ma jednego skutecznego sposobu, działającego na każde dziecko i zawsze. Ale chętnie podzielę się własnym doświadczeniem, mozolnie wypracowywanym wciąż i modyfikowanym od prawie dwóch lat.


Trochę jak w lotnictwie, żeby się wzbić w powietrze, należy wykonać cały szereg czynności zwanych procedurą. A im bardziej skomplikowana maszyna, tym procedura dłuższa i zmiennych w niej sporo. Wiadomo, papierowy samolocik wymaga jedynie machnięcia ręką. Są też dzieci, które metaforycznie porównam do tej pięknej prostej konstrukcji, jeśli chodzi o ich zdolności usypiania. Ale są i takie (jak moje), gdzie niczym przy obsłudze najnowszego modelu wielozadaniowego z podkreśleniem walorów bojowych, cały proces należy zainicjować odpowiednio wcześniej, sprawdzić wszystkie konieczne elementy, bez których po prostu nie ma szans na udany lot w senne marzenia, przejść sporo szkoleń i symulacji, a i tak codziennie nastawić się na pełną czujność wobec dziecięcych bodźców i sygnałów awaryjnych.

Nie ma lekko. Zaczynamy od ustalenia najlepszej godziny na uprzedzanie, lekkie sugestie, że już wkrótce pora spania, a nie nie… za szybko, pora kolacji oczywiście, bo już wieczór, a później kąpieli i wszystkiego co poprzedza przytulanie i zapadanie w sen. To wszystko to głównie czytanie książek, opowiadanie cichym medytacyjnym głosem, który czasem przyprawia o szczękościsk i niekiedy nucenie monotonnej kołysanki z przejściem w stan ciągłego szumu gasnącej melodii.

Książki i kołysanki najlepiej testować indywidualnie, od czasu do czasu podsuwając nowe, nie więcej niż dwie-trzy, oczywiście pozostając stanowczo przy tych, które choć męczą nas historią widzianą razy milion, na dziecko wpływają uspokajająco znajomo. Sugeruję wykazać się sporą elastycznością, jako że nieraz zadziałać może coś, co pozornie odległe od tematu snu. A to piosenka z gatunku wcale nie kołysankowego, a to książka, która z założenia miała przybliżać inne dziedziny, niż kołderkowe. Tak jak w naszym przypadku – najlepszą wieczorną wyciszanką i zajmanką odrywającą od szaleństw zabaw jest cudowna książka, w pełni kartonowa, wydana przez Znak emotikon z zamiarem oswojenia dzieci z… jedzeniem.

KUP TUTAJ

„Pampi na talerzu”, autorstwa Eweliny Godlewskiej i Marty Piastowskiej, z ilustracjami Doroty Tajster, jest podróżą śmiesznego kluchowatego bohatera przez krainy warzyw, owoców, pieczywa, nabiału i na końcu morską przygodą w rosołku. Duży format plus setki drobnych elementów, które można wskazywać paluszkiem, codziennie odkrywać, przypominać, tworzyć dodatkowe historie o przygodach zaludniających strony uśmiechniętych brokułów, marchewek, chlebków, malinek i wielu, wielu innych postaci. Procedura wygląda w ten sposób, że przyglądamy się uważnie każdej karcie i zadajemy wciąż to samo pytanie: „a gdzie… ?” – tu wstaw właściwe, na co chcesz maluchowi zwrócić uwagę. „A gdzie marchewka maluje pędzlem?”, „A gdzie brokuł słucha muzyki?”, „A gdzie kąpie się ziemniak?”… i tak można w nieskończoność, a przynajmniej do czasu, gdy dziecię zacznie przykładać głowę do poduszki i przymykać powieki. U nas działa! Od pewnego czasu codziennie!

Jeśli chcesz kupić Pampiego w cenie niższej, niż katalogowa, zapraszamy TUTAJ.

KUP TUTAJ

Do opisania pozostaje kwestia, jak uśpić kilkoro dzieci na raz, z których każde jest innym typem z inną instrukcją obsługi? Ale to już temat na inny post, do którego obiecuję wrócić, już za kilka miesięcy z bagażem nowych szkoleń i doświadczeń. Stay tuned.

Jeśli chcesz kupić Pampiego w cenie niższej, niż katalogowa, zapraszamy TUTAJ.

Jeśli podobała Ci się opowieść o usypianiu Zosi - zapisz się do naszego newslettera :)

Anna

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów
< /body>