Czy te 7 nawyków rzeczywiście uczyni moje dziecko szczęśliwym?


Dylematy rodzica… co ja mówię, strach!. Przyznajmy się, strach, że połamiesz psychikę tego małego pięknego człowieka, którego stworzyłeś, ale dopiero zaczynasz rozumieć, ile jeszcze pracy przed tobą, nachodzi mnie wciąż od prawie dwóch lat. Tyle ma moja mała Zonia. A i wcześniej wciąż rozważałam, obserwując dzieci przyjaciół, ile możemy sami zdziałać w procesie wychowania, jak duży wpływ ma otoczenie, a co wdrukowano nam w genach, z którymi się urodziliśmy i już mamy, koniec – kropka.

Za chwilę dojdzie obawa, że większej ilości dzieci to już na pewno mentalnie i wychowawczo „nie ogarnę” pozbawiając je dobroczynnego wpływu pełni mojego życiowego przewodnictwa, a to z powodu zmęczenia, pracy, braku czasu, nieuwagi i co tam jeszcze dopada rodzica dzieci sztuk więcej, niż jedno.

W głowie kołacze się pytanie – czy ktoś mi może pomóc? A może coś? Mądry film, blog-poradnik, książka? Szukam rozwiązań, podpowiedzi, jak inni poradzili sobie z tym i tym? Zazwyczaj nie ma gotowców typu kopiuj-wklej i zadziała. Jednak czasem pojawia się ktoś/coś, o dużym potencjale zaufania i przeczucie, że kurcze, ma rację. Trzeba tak właśnie robić.

Nie bez powodu książka „7 nawyków szczęśliwego dziecka” znalazła się na liście bestsellerów New York Timesa. A czy w Polsce ten pięknie wydany, przeznaczony i dla dzieci i dla rodziców poradnik zadziała? O ile do rodziców pewności nie mam, to małe dzieci moim zdaniem wszędzie są takie same.


Z okładki:

„Wystarczy 7 prostych historii, żeby nauczyć dziecko dobrych nawyków. […] dzieci poznają 7 prostych kroków, które pomogą im mądrze planować czas na naukę i odpoczynek, być dobrymi przyjaciółmi i lubianymi kolegami, radzić sobie, gdy pojawiają się kłopoty, i nie poddawać presji grupy.”

Zachęcające, prawda? Nad każdą z tych kwestii rodzic debatuje sam ze sobą lub wspólnie w gronie innych rodziców. Może zawierzyć ojcu, który swoje rady opisał i zaopatrzył w piękne ilustracje, w formie ciekawej książki? A kim jest ten ojciec? Kim jest Sean Covey, autor „7 nawyków”?

Amerykański pisarz i mówca Sean Covey to syn Stephena R. Covey’a, autora słynnego biznesowego poradnika dla dorosłych „7 nawyków skutecznego działania”. Covey zaprezentował w niej siedem zasad, które mają według niego doprowadzić do harmonijnego życia zawodowego i prywatnego, bez poświęcania własnych wartości:

  1. Bądź proaktywny
  2. Zaczynaj z wizją końca
  3. Rób najpierw to, co najważniejsze
  4. Myśl w kategoriach wygrana-wygrana
  5. Staraj się najpierw zrozumieć, potem być zrozumiany
  6. Synergia
  7. Ostrzenie piły

Sean wciąż wysłuchiwał westchnięć czytelników książki ojca, jak żałują, że nie zostali nauczeni tych zasad już w wczesnym dzieciństwie. I postanowił uzupełnić literacką niszę pozostawioną przez Covey’a seniora. Napisał najpierw „7 nawyków skutecznego nastolatka” (wydane w Polsce w 2002 roku przez wydawnictwo Rebis) , a następnie „7 nawyków szczęśliwego dziecka”, która to książka właśnie pojawiła się w Polsce dzięki wydawnictwu Znak emotikon.


KUP TUTAJ

Ośmioro zwierzątek inspirowanych cechami charakterów dzieci autora wprowadza czytelników w tajniki organizacji czasu, planowania, współpracy z innymi i wszystko to, co zawsze chcieliśmy sami umieć, a nie do końca nam dobrze wychodzi, więc oczywiście mamy nadzieję, że uda nam się nauczyć tego własne dzieci.

KUP TUTAJ

Ze wstępu:

„Pod koniec każdego rozdziału znajdziecie notkę dla rodziców i nauczycieli z sugestiami jak rozbudzić nawyk, o którym była mowa (dodam słowo wyjaśnienia - w historyjce o zwierzątku). […] Zamieszczam też listę małych kroków, które najmłodsi mogą wykonać, w celu ćwiczenia nawyku. Na końcu książki zamieszczony jest diagram, pokazujący jak wpływają na siebie poszczególne nawyki.”

Jakiś czas temu przeczytałam „Siłę nawyku” Charlesa Duhigga. Zainspirowała mnie prostym przesłaniem popartym przykładami: zmień w sobie choć małą rzecz, a za nią pójdą większe. Teraz mam podobną książkę, którą mogę zaoferować mojemu dziecku, za co pewnie mi nigdy nie podziękuje, nieświadome, że pomyślałam o jego dobrych nawykach już w chwili, gdy było malutkie, ale może będę spać spokojniej? Przynajmniej spróbowałam. Spróbowałam uzupełnić edukację o te tak ważne dziś cechy, które gdzieś w zalewie masy szkolnej wiedzy spychane są na margines.

To co? Próbujemy? Czytamy dzieciom, uczymy się sami i trzymamy kciuki, by maluchy też zapamiętały :)

Jeśli chcesz kupić książkę taniej niż w cenie katalogowej - zapraszam TUTAJ.

Jeśli podobała Ci się recenzja książki - zapisz się do naszego newslettera :)


Anna

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów
< /body>